Regulamin:

1. W opowiadaniach mogą występować związki męsko-męskie. Jeżeli ci to nie odpowiada, to zamknij bloga.

2. Nie mam problemu z krytyką, ale niech ona będzie szczera i bez wyzwisk.

To jest dla mnie najważniejsze. Możecie dawać w komentarzach linki do swoich blogów, chętnie przeczytam.

środa, 23 stycznia 2013

Rozdział 1


Konohagakure została zaatakowana przez lisa o dziewięciu ogonach, Kyubiego no Kitsune. Walki z nim podjął się Yondaime Hokage Minato Namikaze. Niestety nie potrafił zniszczyć demona, więc postanowił zapieczętować go w swoim nowo narodzonym synu Naruto. Razem z żoną zapieczętowali Kyubiego w Naruto poświęcając swoje życia. Gdy na pole bitwy przybiegł Hiruzen Sarutobi Sandaime Hokage razem z kilkoma ninja znaleźli ciała Minato i Kushiny, obok nich leżało płaczące dziecko zawinięte w płaszcz Yondaime. Kilku shinobi podbiegło do ciał by upewnić się czy na pewno nie żyją. Jeden z nich znalazł list w kieszeni płaszcza.
-Hokage-sama w płaszczu Yondaime jest list zaadresowany do pana.
Sandaime szybko podbiegł i odebrał list.
Sarutobi-san, musiałem zapieczętować Kyubiego w Naruto, nie było innego wyjścia. Proszę niech mieszkańcy wioski traktują go jak bohatera. Niech zaopiekuje się nim mój dobry przyjaciel Shikaku Nara, gdy nadejdzie odpowiedni czas powiedzcie mu o Kyubim. Mam nadzieje, że zapanuje nad jego mocą i będzie jej używał by chronić swoich bliskich.
Minato Namikaze Yondaime Hokage
-Zabierzcie ciała do szpitala, jutro odbędzie się pogrzeb. Ja zajmę się Naruto. Informacje o tym, że Kyubi został zapieczętowany w Naruto oraz o tożsamości jego rodziców od teraz są tajna informacją. Shikaku podejdź do mnie.
-Słucham Hokage-sama.
-Minato w swoim liście wyznaczył ciebie jako opiekuna Naruto. Nie zamierzam ci rozkazywać się zgodzić, to będzie twoja decyzja.
-Zgadzam się. Gdybym tego nie zrobił straci bym swój honor jako przyjaciel Minato. W moim klanie będzie bezpieczny, a Shikamaru będzie miał brata- powiedział z uśmiechem, ale w jego oczach błyszczał smutek z powodu utraty przyjaciela.
-Dobrze, zabierz Naruto do siebie, ja zajmę się resztą. Od dzisiaj nosi on nazwisko Uzumaki.

Od tego czasu minęło 8 lat. Naruto wychowywał się razem z Shikamaru, traktowali się jak bracia. Niestety mieszkańcy wioski nienawidzili Uzumakiego, wyzywali go i bili gdy był poza terenem klanu Nara. Przez takie traktowanie Naruto był dość zamknięty w sobie, rzadko się uśmiechał, zawsze był spokojny ale miał jedno marzenie. Chciał zostać Hokage by mieszkańcy Konohy go zaakceptowali. Z tego powodu ciężko trenował i dużo przesiadywał w bibliotece.
Shikaku uzyskał zgodę rady klanu Nara na nauczenie blondyna technik ich klanu. Tym sposobem od 5 roku życia Shikamaru i Naruto trenowali techniki klanowe, a Naruto pracował również nad swoją kontrolą chakry. Obaj poznali Kagemane no Jutsu, a Naruto dzięki ogromnym pokładom chakry potrafił je utrzymywać dłużej niż 5 minut oraz jego zasięg był większy.
Nadszedł dzień rozpoczęcia zajęć w akademii. Naruto i Shikamaru byli razem w klasie. Na zajęcia przyszli kilka minut przed rozpoczęciem, w sali było tylko kilka osób, ale gdy tylko weszli od razu rozmowy ucichły a ich rówieśnicy zaczęli szeptać miedzy sobą patrząc na niebieskookiego. Równo o 8 przyszedł ich sensei, do tego czasu przyszła reszta klasy. Usiedli razem w ostatniej ławce przy oknie. Dosiadł się do nich Choji Akimichi, który był ich dobrym kolegą.
-Witajcie na pierwszym roku w akademii. Jak pewnie wiecie, przez pierwszy semestr będziemy przerabiali teorię, a przez drugi praktykę i tak przez kolejne 4 lata. Zaczniemy od podstawowych pojęć. Każdy ninja korzysta technik, dzielą się one na Genjutsu, Ninjutsu i Taijutsu. Genjutsu są to…
Nadszedł dzień egzaminu na genina. Wszyscy czekali w klasie na swoją kolej. Shikamaru już zdał.
-Uzumaki Naruto.
Wszedłem do sali gdzie odbywał się egzamin. Za stołem siedział Iruka-sensei, Sandaime Hokage i siwo włosy jonin.
-Dzień dobry.
-Witaj Naruto. No dobrze więc zaczynamy. Pokaż nam Bunshin no Jutsu.
Skupiłem się, wykonałem pieczęcie i stworzyłem dwa klony, które zaraz zniknęły.
-Gratuluje Naruto, zdałeś- powiedział Hokage-to twoja opaska- odebrałem ochraniacz, pożegnałem się i wróciłem do klasy. Po 20 minutach egzamin się skończył.
-Dobrze teraz podam wam składy drużyn. Drużyna 1… drużyna 7 Uchiha Sasuke, Haruno Sakura i Uzumaki Naruto waszym sensei będzie Kakashi Hatake…
Gdy Umino skończył wyczytywać poszedłem do wyznaczonej sali i usiadłem na parapecie, zaraz za mną wszedł Uchiha i Haruno. Sasuke odepchnął klejącą się do niego zielonooką i poszedł do mnie.
-Kończymy udawać?- zapytał szeptem.
-Tak.- domyśliłem się, że chodzi mu o ukrywanie naszej przyjaźni.
-Na reszcie. Jak myślisz, jaki jest ten Kakashi-sensei?
-Nie mam pojęcia, ale wujek kiedyś wspominał ( chodzi o Shikaku), że jest to jeden z najsilniejszych shinobi w wiosce.
Po godzinie czekania drzwi otworzyły się i wszedł przez nie jonin, który był obecny na egzaminie.
-Sensei spóźniłeś się!!- wydarła się Sakura.
-Przepraszam, ale musiałem pomóc staruszce z zakupami i..
-Kłamiesz sensei!! Przecież byłeś na naszym egzaminie!
-Już cię nie lubię. Dobra przedstawcie się, powiedzcie co lubicie, czego nie i jakie są wasze marzenia. Ty zaczniesz skoro tak lubisz gadać- zwrócił się do Sakury, która zarumieniła się.
-Nazywam się Sakura Haruno. Lubię..- spojrzenie na Sasuke- nie lubię Naruto, a w przyszłości chce zostać silną kunoichi.
-Ok. Teraz ty- wskazał kruczowłosego.
-Nazywam się Sasuke Uchiha. Lubię trenować z Naruto, nienawidzę moich fanek, a moim celem jest odbudowanie klanu.
-I zostałeś ty- spojrzał na mnie.
-Nazywam się Naruto Uzumaki. Lubię trenować i poznawać nowe jutsu, nie lubię zimnych spojrzeń jakie kierują na mnie mieszkańcy wioski. Moim marzeniem jest zostanie Hokage.
-Dobrze. Idziemy na pole treningowe nr 7 zrobię wam tam test.
Po 20 minutach spacerku byliśmy na miejscu.
-Wiecie, że mogę was cofnąć z powrotem do akademii?- kiwnęliśmy głowami- dobrze. Waszym zadaniem jest odebranie mi dzwoneczków- wyciągną z kieszeni dwa dzwoneczki i przymocował je do kabury na broń- osoba która go nie zdobędzie wróci do akademii.
-Ale są tylko dwa dzwoneczki- powiedziała Sakura.
-Tak, jedna osoba wróci do akademii. No to zaczynamy START!
Ukryłem się pomiędzy drzewami, a koło mnie Sasuke.
-Jaki plan?- zapytał Sasuke.
-Odwróć jego uwagę, a ja użyje cienia by go unieruchomić.
-Ok
Sasuke wyskoczył i użył Katon: Gokakyu no Jutsu wydmuchują dużą kulę ognia, następnie zaczął wymieniać z Kakashim ciosy. Ja użyłem Kagemane no Jutsu i zacząłem prowadzić cień za Kakashim. Wiązka był bardzo cienka, dzięki czemu mało widoczna w trawie. Po minucie udało mi się go złapać i unieruchomić. Sasuke szybko zabrał dzwoneczki i odskoczył. Zakończyłem technikę i podbiegłem do Sasuke, przy którym była już Sakura.
-Sasuke-kun, świetnie walczyłeś. Dasz mi dzwoneczek prawda?
-Nie idiotko- podszedł do mnie i dał mi jeden dzwoneczek.
-Brawo chłopcy. Naruto nie wiedziałem, że tak dobrze panujesz nad technikami klanu Nara.
-Dużo trenuje z wujkiem i bratem.
-Mhm. No chłopcy mieliście bardzo dobry plan i udało się wam go wykonać. Zaliczyliście test zdobywając dzwoneczki.
-Ale sensei Naruto nie zdobył dzwonków tylko dostał jeden od Sasuke.
-Sakura, Sasuke nie miał żadnych szans na zdobycie dzwonków, gdyby nie to że Naruto unieruchomił mnie swoja techniką. Także jeden dzwoneczek należał się Naruto.
-Ale.. ale.. ja nie mogę wrócić do akademii! Powiem mojemu ojcu, a wtedy ten demon do niej wrócić.
-Przestań wyzywać Naruto. Jest od ciebie o wiele lepszy. W tej chwili wracaj do domu, Hokage zdecyduje co się z tobą stanie.- Haruno odbiegła z płaczem, a Kakashi zwrócił się do chłopaków- idźcie do domu, jeszcze dzisiaj powiadomię was co zdecydował Hokage, jak wiecie drużyna musi mieć trzech geninów. Ale gwarantuje wam, że nie wrócicie do akademii.- po czym zniknął w białym dymie.
-Chodź Naruto idziemy do mnie, poszukamy jakiś ciekawych technik w bibliotece mojego klanu.
-Ok.
-Jak myślisz co zrobią?
-Są trzy możliwości. Pierwsza to taka, że Sakura jednak zostanie z nami w drużynie. Druga, będziemy wyjątkiem i nasza drużyna będzie się składała z dwóch geninów a nie trzech i trzecia możliwość jest taka, że każdy z nas dostanie osobnego senseia, to się czasami zdarza.
-Dajmy temu spokój, bierzmy się za tą bibliotekę.
Przez kilka godzin siedzieliśmy w bibliotece. Sasuke czytał kolejne zwoje traktujące o jutsu Katon, a ja czytałem zwoje mówiące o technikach medycznych, uczyłem się tego od ponad roku, ale wiedział o tym tylko Sasuke.
-Nie mogę zrozumieć czemu ciągle czytasz zwoje o Medykjutsu zamiast uczyć się technik do walki.
-Wujek powiedział, że nauczy mnie nowych jutsu klanowych gdy zostanę chuninem. A czytam o Medykjutsu, bo medyk w drużynie się przydaje. Poza tym nie znam jeszcze swojej natury chakry więc nie mam się specjalnie czego uczyć. Większość technik jest przekazywana z pokolenia na pokolenie lub zna je tylko kilka osób, które przekazują swoją wiedze tylko wybranym osobom.
-Mam karteczki do sprawdzania natury chakry, mogę ci dać jedną.
-Dzięki, chętnie skorzystam.- Wziąłem od  niego karteczkę i wpuściłem w nią trochę chakry. Po chwili kartka przeleciała mi przez palce, a gdy upadała na ziemię podniosła się i zaczęła chodzić.-Sasuke, one na pewno są dobre? Z tego co wiem, to karteczki  do sprawdzania natury chakry tak nie robią.
-Nie mam pojęcia o co chodzi. Poszukajmy w bibliotece.
Po kilkugodzinnych poszukiwań znaleźliśmy bardzo stary zwój, mówiący o rodzajach chakry, była w nim krótka informacja.
…Podobno istnieją jeszcze dwa inne rodzaje chakry. Inton czyli Uwolnienie Yin. Jest oparta na psychicznej energii władającej wyobraźnią, czyli z niczego może stworzyć cokolwiek lub zamieniać rzeczywistość w iluzję i na odwrót, oraz Yoton czyli Uwolnienie Yang. Jest oparta na energii fizycznej władającej życiem, która nadaje życie temu, co się stworzyło, dzięki chakrze Yin. Pozwala również leczyć rany. Razem tworzą Onmyoton czyli Uwolnienie Yin-Yang. Jak można się domyślić jest to wykorzystanie energii psychicznej i fizycznej. Możliwe, że chakra Yin-Yang jest źródłem nieelementarnych technik, takich jak Kagemane no Jutsu klanu Nara czy Baika no Jutsu klanu Akimichi. Niestety nie wiadomo, czy istnieję na prawdę…
-Z tego co tu pisze, to  możliwe, że posiadam te chakry. Kartka najpierw przeleciała przez moją rękę, jakby była iluzją, a później podniosła się i chodziła przez chwilę jak żywa.
-Przed tobą trudne zadanie.
-Hm?
-Musisz zapanować nad Inton i Yoton, a później je połączyć, a nie ma nikogo, kto nad nimi panuje.
-Zacznę od Inton, przyda się podczas walki. Skoro polega na wyobraźni nie będę miał z tym chyba specjalnego problemu, muszę tylko opanować używanie jedynie chakry Inton i będzie dobrze.
-Jak coś opanujesz to daj znać, urządzimy sobie sparing i zobaczymy jak będzie z wykorzystaniem Inton podczas walki.
-Ok. Ja będę już spadał do domu, ciocia pewnie się martwi.
Sasuke odprowadził mnie do drzwi, gdy założyłem buty i otworzyłem drzwi przed nimi stał Kakashi-sensei z ręka uniesiona do pukania.
-Dobry wieczór sensei, coś się stało?
- Przeszedłem poinformować ciebie Sasuke co zdecydował Hokage w waszej sprawie, ale skoro też tu jesteś Naruto to nie będę musiał cię szukać.
-Więc co zdecydowano?
-Podczas zdawania przeze mnie raportu wpadł ojciec Sakury i zaczął wrzeszczeć, że jego córka na pewno nie wróci do akademii, skoro Naruto zostaje w drużynie. Była przy tym starszyzna, która razem z Hokage zgodziła się, że Sakura nic nie umie i jest zbyt dziecina by być shinobi. A co do was to wasza dwójka i ja będziemy tworzyć Team 7, a gdy znajdzie się ktoś odpowiedni dołączy do nas. Widzimy się jutro o 9 na polu gdzie mieliście test, zaczniemy trening. Musimy się zgrać i muszę was trochę nauczyć zanim zaczniemy wykonywać misje rangi C. Do jutra- siwo włosy zniknął w kłębie dymu.
Pożegnałem się z Sasuke i wróciłem do domu. Przywitałem się ze strażnikami. W domu zjadłem szybką kolacje, wziąłem prysznic i położyłem się spać.

3 komentarze:

  1. Obiecałam skomentować, więc komentuje. Nie czytam dużo opowiadań o Naruto, lubie to ale czasami po prostu nie przypada mi do gustu. Z twoim blogiem jest inaczej. Wyeliminowałeś osobę która zawsze mnie wkurzała - Sakurę. Bardzo cieszy mnie też, że Naruto i Sasuke się przyjaźnią :D Zaczyna się bardzo ciekawie, przed Naruto wielkie wyzwanie, opanowanie tej czakry będzie bardzo trudne,prawda ? Nie wiem co jeszcze napisać, wiesz rozpisze sie na dalszych częściach :D A jak już wiesz dodaje cię do linków u mnie, czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie bardzo fajne. Jeśli pozwolisz wrzucę cię do SPAM'u na moim blogu.
    Mam jeszcze takie zastrzeżenie: Sama chakra składa się z mieszanki Yin i Yang, ale właściwie to nie przeszkadza mi to w czytaniu, a to tylko tak dla informacji.
    Czekam z niecierpliwością na nexta :*

    OdpowiedzUsuń