Gdy wróciłem do hotelu, wyjaśniłem wszystko reszcie drużyny,
również o prawdziwym powodzie ataku lisa na wioskę.
Czas jaki musieliśmy czekać na list z odpowiedzią do Hokage
spędziliśmy trenując i odpoczywając w gorących źródłach. Zauważyłem, że zawsze
gdy siedzieliśmy w wodzie Naoki zerkał na mnie starając się to ukryć. Niestety
dla niego jestem zbyt dobrym obserwatorem bym tego nie zauważył. Postanowiłem,
że nie będę z tym nic robił i poczekam na jakiś krok ze strony Naokiego.
Gdy otrzymaliśmy zwój od Raikage wyruszyliśmy w drogę
powrotną, która przebiegła sprawnie i po tygodniu byliśmy z powrotem w Konoha.
Zdaliśmy raport i wróciliśmy do domu. W domu spotkałem wujka i Shikamaru
grających w Shogi. Powiedziałem im, że znam prawdę i poprosiłem Shikaku by opowiedział
mi o rodzicach.
Minął tydzień od naszej ostatniej misji. Kakashi oznajmił
nam, że za 3 miesiące odbędzie się egzamin na chunina i mamy zdecydować czy
chcemy wsiąść w nim udział. Wszyscy się na to zgodziliśmy. Całe trzy miesiące
poświęciliśmy na trening w międzyczasie wypełniliśmy dwie misje rangi C i sporo
rangi D.
Nadszedł dzień egzaminu. Razem z drużyną czekaliśmy w sali
na rozpoczęcie. Równo o 10 wszedł wysoki postawny mężczyzna z chustą na głowie.
-Witajcie nazywam się Ibiki Morino, jestem waszym
pierwszym egzaminatorem. Zajmijcie
miejsca które wylosowaliście podczas wejścia do sali.
Gdy wszyscy zajęli miejsca Ibiki przedstawił nam wszystkie
zasady, testy zostały rozdane, egzamin się rozpoczął.
„Tych pytań nie rozwiąże żaden genin. By je rozwiązać trzeba
posiadać sporą wiedze książkową i doświadczenie. Na sali jest może z 10 osób,
które to rozwiążą, więc trzeba ściągać. Biorąc pod uwagę to co mówił Ibiki
ściąganie nie jest zakazane, ale trzeba umieć to robić, czyli mamy pokazać że
umiemy zdobywać informacje. Hmm.. Naoki korzysta z Byakugana, Sasuke kopiuje
ruchy Sharinganem, a ja użyje Inton i sprawie, że kartka jednego z
podstawionych chuninów pokarze się przede mną i będzie widoczna tylko dla
mnie.”
Spokojnie spisałem wszystkie odpowiedzi. Po 45 minutach
nadszedł czas na ostatnie 10 pytanie.
-Zanim powiem wam 10 pytanie musicie zdecydować, czy
zostajecie, czy zrezygnujecie. Jeżeli zostaniecie na sali , a nie uda wam się
na nie odpowiedzieć, już zawsze zostaniecie geninami. Jeżeli zrezygnujecie
będziecie mogli podejść do egzaminu za rok. Pamiętajcie, jeżeli jedna osoba z
drużyny źle odpowie cała drużyna jest dyskwalifikowana.
W końcu jeden chłopak zrezygnował, zaraz za nim rezygnowali
inni. Gdy wszyscy wyszli, na sali zostało 26 drużyn.
-Gratuluję pomyślnie zdaliście część teoretyczną egzaminu.
W tym momencie przez okno wleciał kawałek materiału
przyczepiony do 4 kunai, który rozwiną się i zasłonił Morino. Przez okno
wskoczyła fioletowo włosa kobieta.
-Cześć robaczki. Nazywam się Anko Mitarashi i jestem waszą
druga egzaminatorką. Widzimy się za godzinę przy Lesie Śmierci, wasi
nauczyciele was tam zaprowadzą.
Razem z Sasuke i Naokim skierowaliśmy się przed akademie
gdzie czekał na nas Kakashi, pogratulował nam zdania pierwszej części i
poprowadził na miejsce zbiórki.
-Teraz wyjaśnię zasady tej części egzaminu. Dostaniecie
jeden zwój. Zwój nieba lub zwój ziemi. Waszym zadaniem jest zdobyć drugi zwój,
przetrwać w lesie i dojść do wierzy w środku lasu. Macie na to pięć dni. Każda
drużyna wyruszy z innego miejsca. Odległość do wierzy jest taka sama z każdego
miejsca. Teraz zapraszam do namiotu, dostaniecie tam zwój oraz podpiszecie
oświadczenia, że znacie ryzyko śmierci. Nie chce być później odpowiedzialna za
wasza śmierć.
Całą drużyna skierowaliśmy się do namiotu, podpisaliśmy
oświadczenia, wzięliśmy zwój i Kakashi poprowadził nas do miejsca z którego
mamy ruszyć.
-Gdy bramka się otworzy ruszajcie. Powodzenia.
Równo o 12 ruszyliśmy. Przez jakieś dwie godziny
kierowaliśmy się w stronę wierzy.
-Wyczuwam jakąś drużynę, to na pewno nikt z Konohy. Są 10
minut drogi od nas na prawo.
-Zobaczmy kto to jest, wyciszcie chakrę. -Po kilku minutach
zobaczyliśmy drużynę z Kirigakure. Było to trzech chłopaków.
-Hmm.., zasłona tu nic nie da są wyszkoleni w walce we mgle.
Ale mam coś co może ich zaskoczyć. - złożyłem kilka pieczęci- Yoton:
Uwięzienie.
Przeciwnicy zostali natychmiastowo owinięci korzeniami
drzew, a ich chakra była przez nie wysysana. Wyskoczyliśmy z krzaków i
ogłuszyliśmy ich. Zacząłem przeszukiwać ich rzeczy, aż znalazłem zwój nieba.
-Świetnie, mamy dwa zwoje możemy wracać do wierzy.
Od razu skierowaliśmy się w kierunku czerwonego budynku. Gdy
byliśmy przed bramą zatrzymałem drużynę.
-Poczekajcie, utrudnimy trochę egzamin innym uczestnikom.
Złożyłem kilka pieczęci.
-Inton: Spojrzenie strachu.
-Co to za technika?- zapytał Naoki.
-Genjutsu, które sprawia, że każdy kto wejdzie na wyznaczony
obszar będzie miał wizje rzeczy, której najbardziej się boi. Trudno je wyczuć,
bo jest stworzone przez Uwolnienie Yin, a nie zwykłą chakre.
-Jak długo będzie działało?
-Przez 48 godzin, chyba że ktoś nie tyko się z niego uwolni,
ale też je zdejmie całkowicie.
Weszliśmy do wierzy i otworzyliśmy zwoje. Pojawił się
Iruka-sensei, pogratulował nam ukończenia tego etapu i zaprowadził nas do
pokoju.
Gdy minęło 5 dni od rozpoczęcia egzaminu, wszyscy którzy
ukończyli ten etap zostali wezwani na wielką salę. W sumie dalej przeszły 4
drużyny. Nasza drużyna, drużyna Mighto Guya, drużyna 10 i drużyna z Sunagakure.
-Gratuluje ukończenia drugiego etapu egzaminu- odezwał się
Hokage- ostatni etap egzaminu odbędzie się za równy miesiąc, ten czas każdy z
was ma poświęcić na trening i opanowanie zdolności, których nikt nie zna, aby
móc zaskoczyć przeciwników.
Odprowadzono nas do wioski. Naoki powiedział, że jego
trenował będzie ojciec, a Kakashi wybrał Sasuke jako swojego ucznia przed
finałem.
-Pewnie przydzielą ci jakiegoś jonina, który będzie z tobą
trenował- stwierdził Kakashi.
-Sensei na prawdę myślisz, że ktoś będzie chciał mnie
trenować? Prędzej sam się czegoś nauczę. Ja ne.
Pożegnałem się i wróciłem do domu. Tutaj dowiedziałem się,
że Shikamaru będzie trenował z Asumą swoim sensei.
-Naruto jeżeli chcesz to mogę z tobą potrenować- powiedział
wujek.
-I tak nie nauczysz mnie kolejnych jutsu cienia, więc wole
potrenować nad Inton i Yoton.
-Jak uważasz.
-Dobranoc.
Pożegnałem się, wziąłem prysznic i położyłem się spać.
Przez cały miesiąc trenowałem samotnie na ukrytej polanie w
lesie. Udało mi się stworzyć jutsu Inton, a dzięki mojej wysokiej kontroli
chakry nie potrzebuje do niego pieczęci. Udało mi się również połączyć
Medykjutsu z Yoton zwiększając szybkość i efektywność leczenia.
Nadszedł dzień walk finałowych. Wszyscy uczestnicy byli już
na arenie.
-Witam wszystkich na finale egzaminu na chunina. Sędziować
będzie Genma Shiranui. Zaczynajmy!
-No dobrze, zasady są takie. Walka trwa dopóki jeden z
walczących nie będzie w stanie kontynuować walki, podda się lub straci
przytomność. Walkę mogę przerwać tylko ja. Pierwsza walka Uzumaki Naruto i
Hyuuga Neji.
Stanąłem naprzeciw białookiego.
-Gotowi?
Kiwnęliśmy głowami.
-Start- Genma odskoczył. Neji uaktywnił Byakugana, a ja
ciągle stałem spokojnie.
Hyuuga ruszył na mnie i zaatakował Juken, ale wszystkie jego
ciosy przechodziły przeze mnie. Po chwili znudziło mi się to stanie i wniknąłem
w ziemie.
-Nie uciekaj Uzumaki!
-Nie uciekam- stałem dokładnie w miejscu jego ślepego
punktu, zanim zareagował uderzyłem kantem ręki w jego kark i stracił przytomność.
-Walkę wygrywa Naruto Uzumaki. Następne walka Temari i
Tenten.
Walka nie była zbyt długa, Temari za pomocą swoich technik
Futon odbijała wszystkie ataki Tenten, aż w końcu ją znokautowała.
-Walkę wygrywa Temari. Następna walka Sasuke Uchiha i Gaara
no Sabaku.
=Naruto=
Stałem przy barierce na balkonie dla uczestników. Teraz miała
być walka Sasuke i czerwono włosego.
„Uważaj na Gaarę to
jinchuriki mojego brata Shukaku. Jego specjalnością jest kontrola piasku. Twoje
nowe jutsu może się przydać w walce z nim.”
„Dzięki Kurama-san, będę pamiętał.”
W tym momencie, Gaara otoczył się piaskiem tworząc kulę, a
Sasuke zaatakował techniką stworzoną przez Kakashiego, czyli Chidori. Udało mu
się przebić przez osłonę jinchuriki. W tym samym momencie w całej wiosce
rozległy się huki, a na arenę zostało rzucone genjutsu. Większość obecnych
shinobi od razu się uwolniła. Koło mnie pojawił się Kakashi.
-Wioska została zaatakowana przez Sunę i Otogakure. Razem z
pozostałymi geninami ruszcie za Gaarą i jego rodzeństwem , chunini zajmą się
ewakuacją, a jonini walką. Ruszajcie!
Naoki, Sasuke i Shikamaru byli jedynymi osobami, które
uwolniły się z genjutsu wśród geninów. Wyskoczyliśmy przez dziurę w ścianie i
podążyliśmy za trójką z pisaku.
-Naoki, jak daleko są?
-Jakieś 5 kilometrów przed nami, Gaara ich spowalnia, dzieje
się z nim coś dziwnego, jego ramię wygląda jak łapa z piasku.
-To jinchuriki jedno ogoniastego Shukaku. Gaara chciał go
przebudzić już na arenie, ale Sasuke mu to uniemożliwił swoim atakiem. Niestety
proces przebudzenia jest nie do zatrzymania przez jinchuriki jeżeli nie panuje
nad demonem. Uciekają, tylko po to by Gaara zdążył zebrać odpowiednią ilość
chakry. Jeżeli przejdzie pełną przemianę nie wtrącajcie się zwykły genin nie ma
z nim szans, tylko inny jinchuriki ma szanse na walkę z nim. Ale nie będziecie
stać bezczynnie zajmiecie się jego rodzeństwem..
-Ściga nas 15 shinobi z wioski dźwięku.
-Ja się nimi zajmę, zatrzymam ich tak długo jak dam radę-
powiedział Shikamaru i zatrzymał się.
-Naoki zajmiesz się Temari, będzie ci z nią łatwiej walczyć.
Sasuke ty zajmiesz się Kankuro, Sharingan przyda ci się do uniknięcia jego
zatrutych ostrzy.
-Hai- odpowiedzieli.
Po 10 minutach dogoniliśmy ich. Sasuke i Naoki od razu
ruszyli na swoich przeciwników, ja stałem naprzeciw na wpół przemienionego
Gaary.
Jinchuriki zaatakował mnie piaskiem, odskoczyłem do tyłu,
ale piasek podążył za mną.
-Inton: Czarna dziura- przed piaskiem pojawił się wir, który
wciągnął cały piasek.
W tym czasie Gaara przeszedł pełną przemianę .
„Kurama-san jak go pokonać, nie znam żadnych mocnych
technik, a czarna dziura wiele mi nie pomoże”
„Ugryź się w palec,
złóż pieczęcie Dzik → Pies → Ptak → Małpa → Baran→ Wąż i przyłóż dłoń do
jakiejś powierzchni. To zmodyfikowane Kuchiyose no Jutsu, za pomocą niego mnie
przywołasz, musisz tylko wyobrazić sobie jakiej wielkości mam być.”
Szybko wykonałem jego polecenie. Po chwili pojawił się lis
wielkości akademii o czerwonej sierści i czerwonych oczach z pionową źrenicą,
ja stałem na jego głowie.
-Przyczep się chakrą do mojej głowy być nie spadł podczas
skoków. Gdy unieruchomię Shukaku musisz obudzić Gaarę.
Przez pół godziny lis i szop wymieniali się ciosami i
unikali swoich ataków. Kilka razy używałem czarnej dziury by wciągnąć ataki
piasku. W końcu Kurama złapał Shukaku, szybko wyskoczyłem w stronę Gaary.
Zamieniłem swoje ciało w niematerialne unikając kolejnych ataków piaskiem.
Materialny stałem się chwilę przed zderzeniem zielonookim i uderzyłem go
pięścią w policzek.
Shukaku wniknął w ciało swojego jinchuriki, a Kurama zniknął
w dużym kłębie dymu. Gaara spadł na ziemię, a ja wylądowałem na ziemi, ale nie
utrzymałem równowagi z powodu zbyt dużej utraty chakry.
-Skąd masz tyle siły do walki?
-Bo walczę w obronie wioski, jej mieszkańców i moich
przyjaciół.
Temari i Kankuro zabrali Gaarę, wyglądali na trochę
sponiewieranych.
Odetchnąłem kilka minut i ruszyłem do Sasuke i Naokiego. Od
razu zacząłem ich leczyć. Moimi ranami zajął się Kurama. Gdy odpoczęliśmy
ruszyliśmy się w stronę wioski, po drodze spotkaliśmy Asume i Shikamaru, którzy
dołączyli do nas.
W wiosce atak został powstrzymany, zniszczenia nie były
duże, niestety Sandaime Hokage zmarł po walce z Orochimaru, który użył
zakazanego jutsu i wskrzesił Shondaime i Nidaime Hokage.
Następnego dnia odbył się pogrzeb, zaraz po zakończeniu
uroczystości wszyscy zaczęli pomagać w odbudowie wioski. Naruto razem z innymi
geninami mieli pomagać przy odbudowie wschodniej części muru. Oprócz nich było
tu mnóstwo ludzi.
Przez chwilę wszystko obserwowałem, aż postanowiłem wykorzystać
Inton do odbudowy muru.
-Wszyscy zejść z muru i odsunąć się!!!
Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotę, ale wykonali
polecenie szeptając o mojej walce z Shukaku. Zacząłem składać pieczęcie, gdy
skończyłem wyciągnąłem przed siebie ręce.
-Inton: Kreacja świata.
Na oczach wszystkich kawałki muru zaczęły się podnosić i
łączyć ze sobą. Po kilku minutach mur wyglądał jak nowy. Opuściłem ręce i
otarłem pot z czoła i ruszyłem w następne miejsce wymagające odbudowy. Przez
cały dzień pomagałem w odbudowie z małymi przerwami by się trochę zregenerować.
Wieczorem Shikaku poinformował mnie, że w wiosce jest Gama-sannin Jiraiya, a ja
zostałem wytypowany by wyruszyć z nim na poszukiwania Ślimaczej Księżniczki
Tsunade, która ma zostać Godaime Hokage.
Super blog czekam na nexta;}
OdpowiedzUsuńAutorze mam pytanko: czy będziesz jeszcze kontynuował tego bloga???
OdpowiedzUsuńPrawdopodobnie wznowie bloga na początku sierpnia. Małe szanse na to, że będę kontynuował ta historię, raczej będę wrzucał nową.
UsuńI po żadnej historii ani widu ani słychu. Pamiętasz jeszcze o nas?
UsuńSzkoda, że nie kontynujesz bo historia zapowiadała się ciekawie. Nie ma też żadnej nowej historii jak zapowiadałeś.
OdpowiedzUsuńFajne opowiadanie. Zapraszam też na mojego bloga http://naruto-bij.blogspot.com/?m=1.
OdpowiedzUsuńA.W.