Regulamin:

1. W opowiadaniach mogą występować związki męsko-męskie. Jeżeli ci to nie odpowiada, to zamknij bloga.

2. Nie mam problemu z krytyką, ale niech ona będzie szczera i bez wyzwisk.

To jest dla mnie najważniejsze. Możecie dawać w komentarzach linki do swoich blogów, chętnie przeczytam.

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 3


Gdy wróciłem do hotelu, wyjaśniłem wszystko reszcie drużyny, również o prawdziwym powodzie ataku lisa na wioskę.
Czas jaki musieliśmy czekać na list z odpowiedzią do Hokage spędziliśmy trenując i odpoczywając w gorących źródłach. Zauważyłem, że zawsze gdy siedzieliśmy w wodzie Naoki zerkał na mnie starając się to ukryć. Niestety dla niego jestem zbyt dobrym obserwatorem bym tego nie zauważył. Postanowiłem, że nie będę z tym nic robił i poczekam na jakiś krok ze strony Naokiego.
Gdy otrzymaliśmy zwój od Raikage wyruszyliśmy w drogę powrotną, która przebiegła sprawnie i po tygodniu byliśmy z powrotem w Konoha. Zdaliśmy raport i wróciliśmy do domu. W domu spotkałem wujka i Shikamaru grających w Shogi. Powiedziałem im, że znam prawdę i poprosiłem Shikaku by opowiedział mi o rodzicach.
Minął tydzień od naszej ostatniej misji. Kakashi oznajmił nam, że za 3 miesiące odbędzie się egzamin na chunina i mamy zdecydować czy chcemy wsiąść w nim udział. Wszyscy się na to zgodziliśmy. Całe trzy miesiące poświęciliśmy na trening w międzyczasie wypełniliśmy dwie misje rangi C i sporo rangi D.
Nadszedł dzień egzaminu. Razem z drużyną czekaliśmy w sali na rozpoczęcie. Równo o 10 wszedł wysoki postawny mężczyzna z chustą na głowie.
-Witajcie nazywam się Ibiki Morino, jestem waszym pierwszym  egzaminatorem. Zajmijcie miejsca które wylosowaliście podczas wejścia do sali.
Gdy wszyscy zajęli miejsca Ibiki przedstawił nam wszystkie zasady, testy zostały rozdane, egzamin się rozpoczął.
„Tych pytań nie rozwiąże żaden genin. By je rozwiązać trzeba posiadać sporą wiedze książkową i doświadczenie. Na sali jest może z 10 osób, które to rozwiążą, więc trzeba ściągać. Biorąc pod uwagę to co mówił Ibiki ściąganie nie jest zakazane, ale trzeba umieć to robić, czyli mamy pokazać że umiemy zdobywać informacje. Hmm.. Naoki korzysta z Byakugana, Sasuke kopiuje ruchy Sharinganem, a ja użyje Inton i sprawie, że kartka jednego z podstawionych chuninów pokarze się przede mną i będzie widoczna tylko dla mnie.”
Spokojnie spisałem wszystkie odpowiedzi. Po 45 minutach nadszedł czas na ostatnie 10 pytanie.
-Zanim powiem wam 10 pytanie musicie zdecydować, czy zostajecie, czy zrezygnujecie. Jeżeli zostaniecie na sali , a nie uda wam się na nie odpowiedzieć, już zawsze zostaniecie geninami. Jeżeli zrezygnujecie będziecie mogli podejść do egzaminu za rok. Pamiętajcie, jeżeli jedna osoba z drużyny źle odpowie cała drużyna jest dyskwalifikowana.
W końcu jeden chłopak zrezygnował, zaraz za nim rezygnowali inni. Gdy wszyscy wyszli, na sali zostało 26 drużyn.
-Gratuluję pomyślnie zdaliście część teoretyczną egzaminu.
W tym momencie przez okno wleciał kawałek materiału przyczepiony do 4 kunai, który rozwiną się i zasłonił Morino. Przez okno wskoczyła fioletowo włosa kobieta.
-Cześć robaczki. Nazywam się Anko Mitarashi i jestem waszą druga egzaminatorką. Widzimy się za godzinę przy Lesie Śmierci, wasi nauczyciele was tam zaprowadzą.
Razem z Sasuke i Naokim skierowaliśmy się przed akademie gdzie czekał na nas Kakashi, pogratulował nam zdania pierwszej części i poprowadził na miejsce zbiórki.
-Teraz wyjaśnię zasady tej części egzaminu. Dostaniecie jeden zwój. Zwój nieba lub zwój ziemi. Waszym zadaniem jest zdobyć drugi zwój, przetrwać w lesie i dojść do wierzy w środku lasu. Macie na to pięć dni. Każda drużyna wyruszy z innego miejsca. Odległość do wierzy jest taka sama z każdego miejsca. Teraz zapraszam do namiotu, dostaniecie tam zwój oraz podpiszecie oświadczenia, że znacie ryzyko śmierci. Nie chce być później odpowiedzialna za wasza śmierć.
Całą drużyna skierowaliśmy się do namiotu, podpisaliśmy oświadczenia, wzięliśmy zwój i Kakashi poprowadził nas do miejsca z którego mamy ruszyć.
-Gdy bramka się otworzy ruszajcie. Powodzenia.

Równo o 12 ruszyliśmy. Przez jakieś dwie godziny kierowaliśmy się w stronę wierzy.
-Wyczuwam jakąś drużynę, to na pewno nikt z Konohy. Są 10 minut drogi od nas na prawo.
-Zobaczmy kto to jest, wyciszcie chakrę. -Po kilku minutach zobaczyliśmy drużynę z Kirigakure. Było to trzech chłopaków.
-Hmm.., zasłona tu nic nie da są wyszkoleni w walce we mgle. Ale mam coś co może ich zaskoczyć. - złożyłem kilka pieczęci- Yoton: Uwięzienie.
Przeciwnicy zostali natychmiastowo owinięci korzeniami drzew, a ich chakra była przez nie wysysana. Wyskoczyliśmy z krzaków i ogłuszyliśmy ich. Zacząłem przeszukiwać ich rzeczy, aż znalazłem zwój nieba.
-Świetnie, mamy dwa zwoje możemy wracać do wierzy.
Od razu skierowaliśmy się w kierunku czerwonego budynku. Gdy byliśmy przed bramą zatrzymałem drużynę.
-Poczekajcie, utrudnimy trochę egzamin innym uczestnikom.
Złożyłem kilka pieczęci.
-Inton: Spojrzenie strachu.
-Co to za technika?- zapytał Naoki.
-Genjutsu, które sprawia, że każdy kto wejdzie na wyznaczony obszar będzie miał wizje rzeczy, której najbardziej się boi. Trudno je wyczuć, bo jest stworzone przez Uwolnienie Yin, a nie zwykłą chakre.
-Jak długo będzie działało?
-Przez 48 godzin, chyba że ktoś nie tyko się z niego uwolni, ale też je zdejmie całkowicie.
Weszliśmy do wierzy i otworzyliśmy zwoje. Pojawił się Iruka-sensei, pogratulował nam ukończenia tego etapu i zaprowadził nas do pokoju.
Gdy minęło 5 dni od rozpoczęcia egzaminu, wszyscy którzy ukończyli ten etap zostali wezwani na wielką salę. W sumie dalej przeszły 4 drużyny. Nasza drużyna, drużyna Mighto Guya, drużyna 10 i drużyna z Sunagakure.
-Gratuluje ukończenia drugiego etapu egzaminu- odezwał się Hokage- ostatni etap egzaminu odbędzie się za równy miesiąc, ten czas każdy z was ma poświęcić na trening i opanowanie zdolności, których nikt nie zna, aby móc zaskoczyć przeciwników.
Odprowadzono nas do wioski. Naoki powiedział, że jego trenował będzie ojciec, a Kakashi wybrał Sasuke jako swojego ucznia przed finałem.
-Pewnie przydzielą ci jakiegoś jonina, który będzie z tobą trenował- stwierdził Kakashi.
-Sensei na prawdę myślisz, że ktoś będzie chciał mnie trenować? Prędzej sam się czegoś nauczę. Ja ne.
Pożegnałem się i wróciłem do domu. Tutaj dowiedziałem się, że Shikamaru będzie trenował z Asumą swoim sensei.
-Naruto jeżeli chcesz to mogę z tobą potrenować- powiedział wujek.
-I tak nie nauczysz mnie kolejnych jutsu cienia, więc wole potrenować nad Inton i Yoton.
-Jak uważasz.
-Dobranoc.
Pożegnałem się, wziąłem prysznic i położyłem się spać.
Przez cały miesiąc trenowałem samotnie na ukrytej polanie w lesie. Udało mi się stworzyć jutsu Inton, a dzięki mojej wysokiej kontroli chakry nie potrzebuje do niego pieczęci. Udało mi się również połączyć Medykjutsu z Yoton zwiększając szybkość i efektywność leczenia.
Nadszedł dzień walk finałowych. Wszyscy uczestnicy byli już na arenie.
-Witam wszystkich na finale egzaminu na chunina. Sędziować będzie Genma Shiranui. Zaczynajmy!
-No dobrze, zasady są takie. Walka trwa dopóki jeden z walczących nie będzie w stanie kontynuować walki, podda się lub straci przytomność. Walkę mogę przerwać tylko ja. Pierwsza walka Uzumaki Naruto i Hyuuga Neji.
Stanąłem naprzeciw białookiego.
-Gotowi?
Kiwnęliśmy głowami.
-Start- Genma odskoczył. Neji uaktywnił Byakugana, a ja ciągle stałem spokojnie.
Hyuuga ruszył na mnie i zaatakował Juken, ale wszystkie jego ciosy przechodziły przeze mnie. Po chwili znudziło mi się to stanie i wniknąłem w ziemie.
-Nie uciekaj Uzumaki!
-Nie uciekam- stałem dokładnie w miejscu jego ślepego punktu, zanim zareagował uderzyłem kantem ręki w jego kark i stracił przytomność.
-Walkę wygrywa Naruto Uzumaki. Następne walka Temari i Tenten.
Walka nie była zbyt długa, Temari za pomocą swoich technik Futon odbijała wszystkie ataki Tenten, aż w końcu ją znokautowała.
-Walkę wygrywa Temari. Następna walka Sasuke Uchiha i Gaara no Sabaku.
=Naruto=
Stałem przy barierce na balkonie dla uczestników. Teraz miała być walka Sasuke i czerwono włosego.
„Uważaj na Gaarę to jinchuriki mojego brata Shukaku. Jego specjalnością jest kontrola piasku. Twoje nowe jutsu może się przydać w walce z nim.”
„Dzięki Kurama-san, będę pamiętał.”
W tym momencie, Gaara otoczył się piaskiem tworząc kulę, a Sasuke zaatakował techniką stworzoną przez Kakashiego, czyli Chidori. Udało mu się przebić przez osłonę jinchuriki. W tym samym momencie w całej wiosce rozległy się huki, a na arenę zostało rzucone genjutsu. Większość obecnych shinobi od razu się uwolniła. Koło mnie pojawił się Kakashi.
-Wioska została zaatakowana przez Sunę i Otogakure. Razem z pozostałymi geninami ruszcie za Gaarą i jego rodzeństwem , chunini zajmą się ewakuacją, a jonini walką. Ruszajcie!
Naoki, Sasuke i Shikamaru byli jedynymi osobami, które uwolniły się z genjutsu wśród geninów. Wyskoczyliśmy przez dziurę w ścianie i podążyliśmy za trójką z pisaku.
-Naoki, jak daleko są?
-Jakieś 5 kilometrów przed nami, Gaara ich spowalnia, dzieje się z nim coś dziwnego, jego ramię wygląda jak łapa z piasku.
-To jinchuriki jedno ogoniastego Shukaku. Gaara chciał go przebudzić już na arenie, ale Sasuke mu to uniemożliwił swoim atakiem. Niestety proces przebudzenia jest nie do zatrzymania przez jinchuriki jeżeli nie panuje nad demonem. Uciekają, tylko po to by Gaara zdążył zebrać odpowiednią ilość chakry. Jeżeli przejdzie pełną przemianę nie wtrącajcie się zwykły genin nie ma z nim szans, tylko inny jinchuriki ma szanse na walkę z nim. Ale nie będziecie stać bezczynnie zajmiecie się jego rodzeństwem..
-Ściga nas 15 shinobi z wioski dźwięku.
-Ja się nimi zajmę, zatrzymam ich tak długo jak dam radę- powiedział Shikamaru i zatrzymał się.
-Naoki zajmiesz się Temari, będzie ci z nią łatwiej walczyć. Sasuke ty zajmiesz się Kankuro, Sharingan przyda ci się do uniknięcia jego zatrutych ostrzy.
-Hai- odpowiedzieli.
Po 10 minutach dogoniliśmy ich. Sasuke i Naoki od razu ruszyli na swoich przeciwników, ja stałem naprzeciw na wpół przemienionego Gaary.
Jinchuriki zaatakował mnie piaskiem, odskoczyłem do tyłu, ale piasek podążył za mną.
-Inton: Czarna dziura- przed piaskiem pojawił się wir, który wciągnął cały piasek.
W tym czasie Gaara przeszedł pełną przemianę .
„Kurama-san jak go pokonać, nie znam żadnych mocnych technik, a czarna dziura wiele mi nie pomoże”
„Ugryź się w palec, złóż pieczęcie Dzik → Pies → Ptak → Małpa → Baran→ Wąż i przyłóż dłoń do jakiejś powierzchni. To zmodyfikowane Kuchiyose no Jutsu, za pomocą niego mnie przywołasz, musisz tylko wyobrazić sobie jakiej wielkości mam być.”
Szybko wykonałem jego polecenie. Po chwili pojawił się lis wielkości akademii o czerwonej sierści i czerwonych oczach z pionową źrenicą, ja stałem na jego głowie.
-Przyczep się chakrą do mojej głowy być nie spadł podczas skoków. Gdy unieruchomię Shukaku musisz obudzić Gaarę.
Przez pół godziny lis i szop wymieniali się ciosami i unikali swoich ataków. Kilka razy używałem czarnej dziury by wciągnąć ataki piasku. W końcu Kurama złapał Shukaku, szybko wyskoczyłem w stronę Gaary. Zamieniłem swoje ciało w niematerialne unikając kolejnych ataków piaskiem. Materialny stałem się chwilę przed zderzeniem zielonookim i uderzyłem go pięścią w policzek.
Shukaku wniknął w ciało swojego jinchuriki, a Kurama zniknął w dużym kłębie dymu. Gaara spadł na ziemię, a ja wylądowałem na ziemi, ale nie utrzymałem równowagi z powodu zbyt dużej utraty chakry.
-Skąd masz tyle siły do walki?
-Bo walczę w obronie wioski, jej mieszkańców i moich przyjaciół.
Temari i Kankuro zabrali Gaarę, wyglądali na trochę sponiewieranych.
Odetchnąłem kilka minut i ruszyłem do Sasuke i Naokiego. Od razu zacząłem ich leczyć. Moimi ranami zajął się Kurama. Gdy odpoczęliśmy ruszyliśmy się w stronę wioski, po drodze spotkaliśmy Asume i Shikamaru, którzy dołączyli do nas.
W wiosce atak został powstrzymany, zniszczenia nie były duże, niestety Sandaime Hokage zmarł po walce z Orochimaru, który użył zakazanego jutsu i wskrzesił Shondaime i Nidaime Hokage.
Następnego dnia odbył się pogrzeb, zaraz po zakończeniu uroczystości wszyscy zaczęli pomagać w odbudowie wioski. Naruto razem z innymi geninami mieli pomagać przy odbudowie wschodniej części muru. Oprócz nich było tu mnóstwo ludzi.
Przez chwilę wszystko obserwowałem, aż postanowiłem wykorzystać Inton do odbudowy muru.
-Wszyscy zejść z muru i odsunąć się!!!
Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotę, ale wykonali polecenie szeptając o mojej walce z Shukaku. Zacząłem składać pieczęcie, gdy skończyłem wyciągnąłem przed siebie ręce.
-Inton: Kreacja świata.
Na oczach wszystkich kawałki muru zaczęły się podnosić i łączyć ze sobą. Po kilku minutach mur wyglądał jak nowy. Opuściłem ręce i otarłem pot z czoła i ruszyłem w następne miejsce wymagające odbudowy. Przez cały dzień pomagałem w odbudowie z małymi przerwami by się trochę zregenerować. Wieczorem Shikaku poinformował mnie, że w wiosce jest Gama-sannin Jiraiya, a ja zostałem wytypowany by wyruszyć z nim na poszukiwania Ślimaczej Księżniczki Tsunade, która ma zostać Godaime Hokage.

6 komentarzy:

  1. Super blog czekam na nexta;}

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorze mam pytanko: czy będziesz jeszcze kontynuował tego bloga???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie wznowie bloga na początku sierpnia. Małe szanse na to, że będę kontynuował ta historię, raczej będę wrzucał nową.

      Usuń
    2. I po żadnej historii ani widu ani słychu. Pamiętasz jeszcze o nas?

      Usuń
  3. Szkoda, że nie kontynujesz bo historia zapowiadała się ciekawie. Nie ma też żadnej nowej historii jak zapowiadałeś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne opowiadanie. Zapraszam też na mojego bloga http://naruto-bij.blogspot.com/?m=1.

    A.W.

    OdpowiedzUsuń